Logotyp poziom czarny

Ja nienawidzę tych wszystkich gejów

julka tło

Myślę, że nigdy nie miałam sytuacji, że wprost komuś powiedziałam, że nie jestem hetero. Moje otoczenie samo to wywnioskowało i stało się to dla niego oczywiste - mimo tego, byłam proszona, żeby nie wspominać o tym przy młodszych harcerkach...

Mam 17 lat, jestem osobą biseksualną, do harcerstwa dołączyłam ok. 10 lat temu. Chciałabym w dużym skrócie opowiedzieć swoją historię :)

Myślę, że nigdy nie miałam sytuacji, że wprost komuś powiedziałam, że nie jestem hetero. Moje otoczenie samo to wywnioskowało i stało się to dla niego oczywiste - mimo tego, byłam proszona, żeby nie wspominać o tym przy młodszych harcerkach. Często spotykałam się z wypowiedziami „jestem tolerancyjnx, ale nie obnoś się z tym". Było mi trudno ukrywać fakt, że mam dziewczynę. Nigdy nie byłam traktowana poważnie z moim związkiem, uważano to za relację przyjacielską - i tak miałam ją opisywać młodszym. Były również próby znalezienia dla mnie chłopaka (w trakcie mojej relacji z dziewczyną), żebym dopasowała się do reszty. Uważano to za świetną zabawę - niestety utwierdziły mnie one tylko w tym, że jest coś ze mną "nie tak".

Z taką „czystą" homofobią spotykałam się głównie ze strony chłopców. Niestety miałam (nie) przyjemność usłyszeć wyzwiska... Niby była to forma żartu, ale oczywiście średnio trafiona! Dziewczyny robiły to raczej nie wprost. Obgadywanie, zadawanie dziwnych pytań, doszukiwanie się w każdej mojej przyjaźni czegoś romantycznego (jednocześnie z uważaniem mojego homo związku jako dziwny rodzaj przyjaźni) było na porządku dziennym. Nigdy nie dotykały mnie same słowa, tylko to, że czułam się zmuszona ukrywać to, kim jestem. Zdarzało mi się opowiadać o mojej dziewczynie, jak o chłopaku, żeby nikt się nie domyślił. Zmieniałam nawet jej nazwę w kontaktach, tak by nikt o nią nie pytał.

Ciężko się słucha ciągłych rozmów o „pedalstwie", gdy samemu jest się osobą nieheteronormatywną. Tekst „ja nienawidzę tych wszystkich gejów" to jeden z moich ulubionych!

Muszę przyznać, że trudność z zaakceptowaniem samej siebie mam do dziś. Uważam, że największy wpływ na ten problem miało harcerstwo. Nigdzie indziej nie spotkałam się z tyloma przykrymi sytuacjami. Bardzo chciałabym być traktowana poważnie, na równi z innymi.

Dziękuję za przeczytanie, trzymajcie się!

autor_ka anonimowy_a